Ostatni w ogóle nie miałam czasu pisać postów, na ale w końcu muszę nadrobić Top 10 ;) Tydzień u dziadka minął szybko i fajnie. Raz byłam z kuzynką rowerami, bo miałyśmy coś tam po przypinać na tablicach informacyjnych. Pomieszałyśmu jedną drogę dokładnie (hahaha). Razem w ciągu tego dnia przejechałyśmy jakieś 30 kilometrów,lecz była fantastycznie. W piątek (17.08.12) byłam na urodzinach kuzynki. W sobotę wracałam samochodem jakieś 8 godzin, ale nie nudziłam się jakoś szczególnie ;)
Porównanie muzyczne z zeszłym tygodniem (post poniedziałkowy - poprzedni): aż 4 nowe piosenki, tyle samo spadków i 2 kawałki poszły w dół. Zobaczcie:
Opiszę teraz w najkrótszym skrócie tydzień, w którym skończyłam kolonię. Jakoś tak dziwnie mi było wyjść z ośrodka, wiedząc, że inni muszą jeszcze jechać około 13 godzin w niewygodnych siedzeniach (hahaha) no ale co? Pożegnałam ich i tyle. Gdy ja miałam wyjeżdżać do dziadka na plaży były bardzo duże fale - pierwszy raz takie widziałam ;) Potem pojechałam taxi na stację kolejową we Władysławowie i stamtąd pociąg (odjechał 10.36). Ile tam było ludzi do tak małego środku lokomocyjnego. Ja jak zwykle weszłam jako jedna z pierwszych i na szczęście znalazłam dwa wolne miejsca :) Następnie miałam jechać autobusem z Gdyni, lecz jak to się często zdaża na dworcu PKS nie mogłam ni jak znaleźć informacji. Więc ja z mamą pojechałyśmy znowu pociągami, lecz tym razem do Tczewa (uwielbiam tamtejszy dworzec) i przesiadłyśmy się by dojechać do Starogardu Gdańskiego. Do dziadka (pobliska wieś) miałyśmy dostać się znowu PKSem. Pierwszy nie stanął i musiałyśmy czekać, jakieś (ponad) pół godziny. Sorki, iż streściłam tylko jeden dzionek ;) Zaczynam: 4 piosenki poszły w górę, 2 w dół, 3 nowości oraz 1 utwór powrócił do notowania.
Autorzy: P.C. (Phyllis Christine) Cast, Kristin Cast to mataka i córka.
Ilość stron: 328
Czas czytania: Nieokreślony ;)
Wydawnictwo: Księżnica
Czytałam wiele pochlebnych recenzji dotyczących cyklu "Dom Nocy", lecz zdziwiła mnie ocena na portalu www.lubimyczytac.pl . Jedni myślą tak, a inni na odwrót. Natomiast ja jaką mam opinię na temat pierwszej części tej serii? Będę miała ochotę przeczytać dalsze losy bohaterów?
To tak: Zoey to normalna nastolatka chodząca do liceum. Ma najlepszą ciągle gadającą przyjaciółkę Kaylę. Niestety w rodzinie może liczyć tylko na babcię., gdyż matka dawniej była pomocna córce, ale kiedy wyszła po raz drugi za mąż wszystko się zmieniło nie do poznania. Pewnego zwyczajnego dnia Tracker przychodzi do jej szkoły by naznaczyć dziewczynę półksiężycem, ponieważ została wybrana przez boginię Nyks, aby zostać wampirem. Gdy rodzice się o tym dowiadują robią zebranie Ludzi Wiary. Nastolatka jedzie do babci i... Co? Jak dziewczyna zaklimatyzuje się w nowym miejscu? Zaprzyjaźni się z kimś? Spotka jakiegoś fajnego chłopaka?
Co w powieści mi się podobało? Hmm. Na korzyść zadziałało dla mnie inne przedstawienie wampirów np. tu one śpią w dzień, a w nocy żyją, bądź jedzą jak każdy normalny człowiek albo wszyscy ludzie wiedzą o istnieniu tych krwiopijczych istotach. Publikacja jest w sam raz nie za gruba i nie za krótka, przez co doskonale trzymało mi się je w moich rękach. Fantastyczna, piękna okładka. Oczy i usta są śliskie co mi się spodobało. Natomiast reszta matowa. Doskonała czcionka. Ciekawie wykreowane postacie. Na nie korzyść według mnie zadziałało dość późne rozwinięcie akcji, lecz jak to się mówi "lepiej późno niż w cale".
Lekturę czytałam dość mozolnie, długo, ale to było spowodowane kolonią, na której przeczytałam tylko 2 z 29 rozdziałów (w każdym jest coś ważnego).
„[...]ciemność nie zawsze oznacza zło, a światło nie zawsze niesie za sobą dobro.”
„Zobaczyłam odbicie kogoś znajomego, a jednocześnie nieznajomego. To tak jak czasem zobaczy się w tłumie na ulicy kogoś, kogo na pewno się zna, można by przysiąc, że tak jest, ale nie sposób sobie przypomnieć, kto to jest. Teraz ja stałam się tym kimś - wyglądającą znajomo nieznajomą.”
Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Jest napisana prostym młodzieżowym językiem. Nie dziwię się, iż opowieść jest bestselerem. Zalecam, abyście przeczytali to czytadło podczas zbliżającego się już niestety dużymi krokami roku szkolnym, gdyż znajdziemy w środku wiele opisów z lekcji, bądź internatu. Miejsce gdzie mieszkają uczniowie Domu Nocy. Zapraszam do przeczytania osoby ciekawe świata przedstawionego w publikacji. A ja na pewno sięgnę po dalsze tomy.Polecam!
W tym tygodniu była na Helu i doznałam wielkie rozczarowanie nim spowodowane, bo no spodziewałam się czegoś fajnego, i teraz nie wiem co ludzi tam ciągnie. Widziałam ul.Wiejską na której są same pamiątki i tego typu rzeczy. Odwiedziłam również fokarium podczas karmienia i także foki nic pozytywnego u mnie nie wywołały. W niedzielę (05.08.12) Zwiedziłam Trójmiasto po raz tam któryś, mieliśmy sami przejść przez molo w 30 minut, jak dla mnie to za mało i musiałam się bardzo spieszyć :( Tak trochę mi dziwnie pisać Top 10 drugi raz z rzędu, dlatego by was nie zanudzić dziś będzie jedna notka, a jutro (bądź po jutrze) książka, a następnie znowu napiszę post o najlepszych piosenkach. Porównanie z zeszłym tygodniem (wczoraj): 3 utwory w górę, 4 w dół, 1 powrót, 1 nowość oraz 1 piosenka bez zmian przez 3 tygodnie (nr.8).
Wróciłam!!!!!!!! Dzisiaj i jutro będę nadrabiała Top 10, a następnie muszę przeczytać zaległe posty na blogach, które obserwuję, a trochę ich mam, ale mam nadzieję, że to wykonam ;) Tak trochę mi dziwnie pisać po trzech tygodniach wolnego (nie licząc notki z kafejki - poprzednia). Troszkę wam opowiem o pobycie na kolonii. Pociąg jak zwykle był spóźniony (jakąś godzinę). Ośrodek nawet fajny, większość pokoi 5 osobowych (z łóżkami piętrowymi - spałam na górze kilka dni , lecz koleżanka chciała tam się przeprowadzić, więc jej pozwoliłam, gdyż kiwające się łoże mnie denerwowało, a to nakładanie tam prześcieradła, irytowało). Plaża, piękna piaszczysta, a jak wiecie udało mi się trafić na piękną pogoda ( 2 dni były deszczowe i to tyle). Dobra, bo was tu zanudzę zaczynam to co w poście tym najważniejsze, czyli najpopularniejszych piosenek tygodnia minionego już jakiś czas temu. Porównanie z zeszłym tygodniem: 3 w dół, 1 w gorę, 1 bez zmian, 1 powrót i 4 nowości.
Chciałam was tylko poinformować, że nie będę pisać postów do przyszłej niedziel, bo zostałam jeszcze trochę na wakacjach, gdyż moja mam po mnie pojechała i przez to jadę do dziadka gdzie nie ma internetu, a ja nie posiadam niestety WiFi w telefonie, a internetu także nie mogę wykupić (teraz piszę w jakiejś kafejce) ;( Obiecuję, iż po powrocie do Krakwa nadrobię zaległości!!
Tytuł: Gdzie jest Nemo?
Tytuł oryginalny:Finding Nemo Rok premiery: 2003 Czas trwania: 100 minut Film "Gdzie jest Nemo?" to według mnie już kultowa produkcja Pixara. Jest jedną z wielu moich ulubionych bajek z dzieciństwa. Nie dawno oglądnęłam tak sobie dla przypomnienia.
Opowieść jest jak nazwa wskazuje o rybce Nemo (gatunek błazenek). On nie został zjedzony wraz z jego matką i licznym rodzeństwem, jako jedyny ocalał, ale ma ma przez to jedną płetwę mniejszą od drugiej, co utrudnia mu nieco poruszanie się wodzie. Pierwszego dnia szkoły zaprowadza go ojciec pełen obaw czy syn powinien już to robić. Gdy z nauczycielem udają się na miejsce lekcji z nowo poznanymi znajomymi odchodzi od reszty klasy i zaczynają się bawić Kto dopłynie dalej? Kto dotknie łódki? Właśnie wtedy wpada rozhisteryzowany ojciec. Chłopak nie chce wracać do domu (ukwiału) i dalej tylko tam siedzieć, więc wypływa na głębiny i dotyka płetwą oddalonej daleko łodzi. Następnie pewien człowiek go łapie, a potem wkłada do akwarium w swoim gabinecie stomatologicznym. Natomiast jego tatuś zaczyna go szukać. Czy go znajdzie? Ale przecież on jest w czterech taflach szkła. Co zrobi?
Jak już wcześniej pisałam po prostu kocham ten film! Fantastyczna grafika, ponieważ nie taka jaką można zobaczyć teraz w większości animacyjnych produkcjach. Zdobyto nwet Oscara dla najlepszego filmu animowanego.. Dory (zdjęcie obok) ahh ta rybeczka jest po prostu cudowna, zapominająca i zarazem zabawna. Dla mnie to fenomen. Och, och, och z tej produkcji tyle kultowych tekstów =) Wielka ilość zwrotów akcji. Wartka fabuła. Bohaterowie wykreowani cudownie. Brawo!! Każdy tam jest inny: zły, miły, dziwny, śmieszny, troskliwy.
"Robię orła w gnoju"
"Bulbulki, bulgotki, bąbelki!!!... Moje bąbelki!"
Film zaliczam do takich produkcji jak: "Shrek", "Toy Story" czy "Król Lew", czyli do najlepszych z najlepszych. Muszę przyznać, że na początku nie byłam przekonana do "Gdzie jest Nemo?",lecz gdy pierwszy raz wyporzyczyłam kasetę (VIDEO) to najprościej się zakochałam . Obejrzałam nie zliczoną ilość razy. No wiem, wiem przepraszam za recenzję w formie takiej jakby laureczki słodkiej jak nie wiem, ale inaczej nie potrafię. Jeżeli jeszcze nie widziałeś to co mam tu pisać? No do oglądania precz =) POLECAM!!