Tytuł: Madagaskar 3
Tytuł oryginalny: Madagascar 3
Rok premiery: 2012
Czas trwania: 89 minut
Na ten film po prostu nie mogłam się doczekać. W kinach jest naprawdę popularny. Wybrałam seans w 2D. Zarezerwowałam miejsca na samej górze, na równiutkim środku. Poszłam z dwiema przyjaciółkami - "Idiotką" i "Debilką". Siadłam po lewej i udało mi się nie mieć jednego sąsiada, przez co mogłam się wręcz położyć na siedzieniach.
OK. To może ja już zacznę recenzję właściwą O.o. Jak za pewne wiecie sympatyczne zwierzaki z Nowojorskiego ZOO w Central Parku w pierwszej części były na Madagaskarze i właśnie dla tego jest taki tytuł, a nie inny. W sequelu po zepsuciu się samolotu wylądowali w samym środku Afryki, gdzie Alex..... (nie napiszę, bo może ktoś nie oglądał - nie chcę zdradzić) Tym razem wszyscy przyjaciele czekają na pingwiny, ponieważ te miały po nich wrócić, ale oni postanowili popłynąć do Monte Carlo (ptaki aby zarobić pieniądze). W kasynie robią ogromne zamieszanie i zaczyna ścigać głównych bohaterów jedna z pań (okropna) detektyw. Poszukuje ona od dawna głowy lwa - króla zwierząt. Oni aby od niej uciec wsiadają do pociągu cyrkowego, w którym bardzo wiele się dzieje. Co? Czy będą występowali w nim? Co tam się zdarzy? Czy w końcu dojadą do upragnionego już ZOO?
Film mi się ogromnie podobał. Według mnie to najlepsza ze wszystkich jak na razie stworzonych części. Atutami są jak zwykle doskonale wykreowane postacie, których za pewne nie trzeba przedtawiać, perfekcyjny polski dubbing, duża dawka dobrego humoru, specyficzna grafika. No i minusy tu tak w sumie to nie mam co pisać, gdyż wszystko tak naprawdę mi się podobało.
W ekranizacji zobaczycie jak wielkie zwierzę może przejść przez maleńką obręcz. Jak nasi drodzy bohaterowie radzą sobie w cyrku oraz czy im się to podoba.
Jeśli się nudzicie podczas roku szkolnego (;/) to zapraszam was w środy do Multikina, bo wtedy jest promocja dwa bilety w cenie 1 (jeden bilet musi być normalny, a nie ulgowy) + SMS z kodem w Orange, więcej na www.multikino.pl. Film dostępny w 2D i 3D. Serdecznie polecam, gdyż takich kultowych produkcji się nie omija.
No nie mogłam się powstrzymać, aby tego nie dodać - kocham.
No i to już nareszcie ostatni Top 10, które miałam nadrobić po powrocie z wakacji, teraz będą się one ukazywać jak zwykle co tydzień w poniedziałki. Ostatni tydzień wakacji minął mi dobrze. 2 razy byłam w galerii Krakowskiej i kupiłam buty do szkoły, kolczyki i czyściki do okularów. Sorki,że znowu tak mało się rozpisałam, ale nie mam co tu bazgrać ;) Porównanie z listą najlepszych 10 piosenek tygodnia tego - tu: 4 nowości, 3 piosenki w dół, 2 w górę, 1 powrocik.
No i znowu koniec wakacji. Czas szkoły nadszedł niestety. Do których klas idziecie? Bo ja do 1 gimnazjum. Dzisiaj na rozpoczęciu było fajnie. W końcu chyba będę miała normalną wychowawczynię, a nie gadułę nadającą non-stop ;) Jutro możecie się spodziewać ostatniego w tym tygodniu już Top 10, a w czwartek filmu ;)
20 już Top 10!!!!!!!!! Dziś mi szczerze mówiąc nie chce mi się rozpisywać o moim życiu, bo nic szczególnego nie robiłam :) Dzisiaj w końcu napiszę MOJE ulubione piosenki, a nie stacji radiowych (Eska i Rmf Maxx). Nie ma sensu robić porównania z listą sprzed miesiąca, więc zaczynam. Miałam wielki problem z wyborę najlepszych 10 kawałków.
1. Green Day - Oh Love
2. Redlight - Get Out My Head
3. R.I.O. feat. Nicco - Party Shaker
4. Owl City, Carly Rae Jepsen - Good Time
5. Fun - Some Nights
6. Nicki Minaj - Pound The Alarm
7. Liber & Mateusz Mijal - Winny
8. Maroon 5 - One More Night
9. Jesse & Joy - ¡Corre!
10. PSY - GANGNAM STYLE
A te fantastyczne kawałki to już nie mam gdzie ich wcisnąć ;(
Ostatni w ogóle nie miałam czasu pisać postów, na ale w końcu muszę nadrobić Top 10 ;) Tydzień u dziadka minął szybko i fajnie. Raz byłam z kuzynką rowerami, bo miałyśmy coś tam po przypinać na tablicach informacyjnych. Pomieszałyśmu jedną drogę dokładnie (hahaha). Razem w ciągu tego dnia przejechałyśmy jakieś 30 kilometrów,lecz była fantastycznie. W piątek (17.08.12) byłam na urodzinach kuzynki. W sobotę wracałam samochodem jakieś 8 godzin, ale nie nudziłam się jakoś szczególnie ;)
Porównanie muzyczne z zeszłym tygodniem (post poniedziałkowy - poprzedni): aż 4 nowe piosenki, tyle samo spadków i 2 kawałki poszły w dół. Zobaczcie:
Opiszę teraz w najkrótszym skrócie tydzień, w którym skończyłam kolonię. Jakoś tak dziwnie mi było wyjść z ośrodka, wiedząc, że inni muszą jeszcze jechać około 13 godzin w niewygodnych siedzeniach (hahaha) no ale co? Pożegnałam ich i tyle. Gdy ja miałam wyjeżdżać do dziadka na plaży były bardzo duże fale - pierwszy raz takie widziałam ;) Potem pojechałam taxi na stację kolejową we Władysławowie i stamtąd pociąg (odjechał 10.36). Ile tam było ludzi do tak małego środku lokomocyjnego. Ja jak zwykle weszłam jako jedna z pierwszych i na szczęście znalazłam dwa wolne miejsca :) Następnie miałam jechać autobusem z Gdyni, lecz jak to się często zdaża na dworcu PKS nie mogłam ni jak znaleźć informacji. Więc ja z mamą pojechałyśmy znowu pociągami, lecz tym razem do Tczewa (uwielbiam tamtejszy dworzec) i przesiadłyśmy się by dojechać do Starogardu Gdańskiego. Do dziadka (pobliska wieś) miałyśmy dostać się znowu PKSem. Pierwszy nie stanął i musiałyśmy czekać, jakieś (ponad) pół godziny. Sorki, iż streściłam tylko jeden dzionek ;) Zaczynam: 4 piosenki poszły w górę, 2 w dół, 3 nowości oraz 1 utwór powrócił do notowania.
Autorzy: P.C. (Phyllis Christine) Cast, Kristin Cast to mataka i córka.
Ilość stron: 328
Czas czytania: Nieokreślony ;)
Wydawnictwo: Księżnica
Czytałam wiele pochlebnych recenzji dotyczących cyklu "Dom Nocy", lecz zdziwiła mnie ocena na portalu www.lubimyczytac.pl . Jedni myślą tak, a inni na odwrót. Natomiast ja jaką mam opinię na temat pierwszej części tej serii? Będę miała ochotę przeczytać dalsze losy bohaterów?
To tak: Zoey to normalna nastolatka chodząca do liceum. Ma najlepszą ciągle gadającą przyjaciółkę Kaylę. Niestety w rodzinie może liczyć tylko na babcię., gdyż matka dawniej była pomocna córce, ale kiedy wyszła po raz drugi za mąż wszystko się zmieniło nie do poznania. Pewnego zwyczajnego dnia Tracker przychodzi do jej szkoły by naznaczyć dziewczynę półksiężycem, ponieważ została wybrana przez boginię Nyks, aby zostać wampirem. Gdy rodzice się o tym dowiadują robią zebranie Ludzi Wiary. Nastolatka jedzie do babci i... Co? Jak dziewczyna zaklimatyzuje się w nowym miejscu? Zaprzyjaźni się z kimś? Spotka jakiegoś fajnego chłopaka?
Co w powieści mi się podobało? Hmm. Na korzyść zadziałało dla mnie inne przedstawienie wampirów np. tu one śpią w dzień, a w nocy żyją, bądź jedzą jak każdy normalny człowiek albo wszyscy ludzie wiedzą o istnieniu tych krwiopijczych istotach. Publikacja jest w sam raz nie za gruba i nie za krótka, przez co doskonale trzymało mi się je w moich rękach. Fantastyczna, piękna okładka. Oczy i usta są śliskie co mi się spodobało. Natomiast reszta matowa. Doskonała czcionka. Ciekawie wykreowane postacie. Na nie korzyść według mnie zadziałało dość późne rozwinięcie akcji, lecz jak to się mówi "lepiej późno niż w cale".
Lekturę czytałam dość mozolnie, długo, ale to było spowodowane kolonią, na której przeczytałam tylko 2 z 29 rozdziałów (w każdym jest coś ważnego).
„[...]ciemność nie zawsze oznacza zło, a światło nie zawsze niesie za sobą dobro.”
„Zobaczyłam odbicie kogoś znajomego, a jednocześnie nieznajomego. To tak jak czasem zobaczy się w tłumie na ulicy kogoś, kogo na pewno się zna, można by przysiąc, że tak jest, ale nie sposób sobie przypomnieć, kto to jest. Teraz ja stałam się tym kimś - wyglądającą znajomo nieznajomą.”
Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Jest napisana prostym młodzieżowym językiem. Nie dziwię się, iż opowieść jest bestselerem. Zalecam, abyście przeczytali to czytadło podczas zbliżającego się już niestety dużymi krokami roku szkolnym, gdyż znajdziemy w środku wiele opisów z lekcji, bądź internatu. Miejsce gdzie mieszkają uczniowie Domu Nocy. Zapraszam do przeczytania osoby ciekawe świata przedstawionego w publikacji. A ja na pewno sięgnę po dalsze tomy.Polecam!